924.pl
Nawigacja
Strona Główna
Newsy
Artykuły
Galeria
Forum
Komentarze
Download
Linki
Kontakt
Szukaj
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Zobacz Temat
924.pl | Porsche | Problemy techniczne
Autor [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
Stefan
Użytkownik

Postów: 35
Miejscowość: Wodzisław Śląski
Data rejestracji: 09.03.15
Dodane dnia 10-01-2018 15:39
Forumisie, ratujcie, bo już nie wiem co zrobić... Przeczytajcie proszę tą księgę żałości i rozpaczy poniżej i napiszcie czy coś Was może tknęło gdzie by mogła być usterka...

Zaczęło się tak, że postawiłem samochód w garażu w którąś grudniową sobotę po powrocie z warsztatu. W poniedziałek samochód nie chciał odpalić. To znaczy:

1. Rozrusznik kręcił a bendix łapał, co było słychać po silniku i widać na wskaźniku napięcia.
2. Za pierwszym silnik zapalił na ok. 2 sekundy, po czym gasł. Przy kolejnych już nie palił, rozrusznik kręcił na darmo
3. Żeby powtórzyć sytuację, tzn. zapłon za pierwszym razem na 2 sekundy, trzeba poczekać na oko 0,5 dnia

Z braku czasu i ze skąpienia* na lawetę, najpierw sam, a potem z zaprzyjaźnionym mechanikiem sprawdzałem co tylko mogłem u mnie w garażu, po kolei:

- Iskra jest na każdej świecy
- Świece czyściutkie, dobry odstęp, prawie nówki, oczyszczone
- Cewka zapłonowa sprawna, pomiary impedancji OK, kable OK, prawie nówki
- Pod kopułką styki OK, ten na środku trzeba było przeczyścić - to osobna sprawa poniżej
- Przekaźnik DME kupiłem zapasowy i nie pomogło
- Pompa paliwa zwarta bez przekaźnika DME działa, chociaż dużo głośniej niż przy odpalaniu kluczykiem
- Połączyłem dwa powyższe fakty i spróbowałem odpalić na zwartej pompie paliwa - tak samo nie pali
- Z przewodów paliwowych nic nie cieknie ani samo, ani po działaniu pompy
- Paliwo leje się obficie po otwarciu zaworu na szynie paliwowej (tego między wtryskami), ale ciśnienia nie sprawdzaliśmy
- Podobno jeśli ciśnienie paliwa jest za duże, można to stwierdzić odłączając jeden wtryskiwacz. Odłączyłem, nie pomogło
- Dolot sprawdzony organoleptycznie: przepływomierz i przepustnica odkręcone, obejrzane, pomacane. Są w porządku
- Do DME dochodzi napięcie z pompy paliwa
- Do DME dochodzi sygnał z czujnika prędkości wału, rezystancja jest poprawna wg Clark's Garage, ale nie mam oscyloskopu żeby sprawdzić kompletnie (w 16V jest tylko jeden czujnik i trzeba go sprawdzać oscyloskopem). Zakładam, że jest OK.
- Do DME docierają inne sygnały, które mogłem sprawdzić multimetrem na wyłączonym silniku, np. temperatura etc
- Do DME dociera sygnał położenia przepustnicy, ale z dżinksem: Styk "luz" działa OK, styk "decha" pokazuje zawsze przerwę. Nie drążyłem tematu głębiej, uznałem że to kwestia nowej, nie wyregulowanej linki gazu.
- DME serwisowane polecanym w USA sposobem - pięścią. Nie pomogło. Mam jeszcze młotek, ale czuję że to nie ten problem

W ostatnią sobotę sprawdziliśmy wszystko to, co powyżej i kapa, nie ma pomysłu co to może być. I teraz cuda na kiju: Pisałem wyżej, że ten główny styk na kopułce był lekko zabrudzony. Arek ze zrezygnowaną miną, ostatnim tchnieniem odkręcił kopułkę jeszcze raz, przeczyścił ten styk i nagle - czary mary - silnik odpalił!

Uradowany, w sobotę pojeździłem z 70 km, w niedzielę ze 100, przez miasta i wioski, pipidówy i autostrady. Dla uczciwości dodam, że:

- Zaraz po odpaleniu tankowałem z rezerwy do pełna i dodałem całą puszkę płynu Liqui Moly do czyszczenia wtrysków
- Zawory (to chyba właśnie zawory) klaszczą tak głośno że poniżej 80-100 km/h czy 3500-4000 RPM to najgłośniejszy dźwięk w kabinie
- Pedał gazu wydawał się zamulony gąbczasty, co może się wiązać z wymienioną przy okazji linką gazu - nowa jest dorabiana na sztukę, trochę krótsza od starej i nie wyregulowana
- Odpowiedź samochodu była zamulona i gąbczasta nie tylko z powodu linki, ale też w zależności od biegu. Im wyższy bieg, tym gorzej. Na piątce jak bym nie deptał, nie przekroczyłem 4200 RPM. Na S52 do Skoczowa pod górkę to nie był ten samochód który kiedyś pokochałem smiley
- Po powrocie do garażu odpalałem go kilka razy i wszystko było OK.

Wczoraj chciałem sobie zrobić szybką wieczorną przejażdżkę i zonk, problem ten sam co przez ostatni miesiąc. 2 sekundy silnik pali, potem wcale. Można kręcić starterem do zaj***nia.

Zastanawia mnie też czy to może mieć coś wspólnego z wodą. W grudniu wjeżdżałem do garażu przez głęboki śnieg, teraz w niedzielę byłem na myjni z myciem podwozia. Ale gdzie podwozie, gdzie odpływy z auta, a gdzie kopułka? Na pewno była sucha jak ją zostawiałem.

Nie mam pomysłu, pomóżcie proszę, bo już padam ze zgryzoty...

*Z tą lawetą to nie do końca skąpstwo. Po prostu gdybym mojego ukochanego prosiaczka zobaczył na lawecie, to serce by mi pękło :/

Edytowane przez Stefan dnia 10-01-2018 16:50
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
gonzacz
Użytkownik



Postów: 213
Miejscowość: Ingolstadt
Data rejestracji: 06.07.09
Dodane dnia 10-01-2018 16:21
jestem laikiem ale po objawach na mysl przychodzi mi przestawiony rozrzad. nie chce wprowadzac w blad, najlepiej niech wypowie siek ktos w wiekszym doswiadczeniem.

zycze powodzenia w przywracaniu do stanu jezdnego.


944 US '83
S4 '87 automat
E46 M54B30
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
K_Tuono
Użytkownik

Postów: 187
Miejscowość:
Data rejestracji: 06.05.16
Dodane dnia 10-01-2018 17:31
Na tej całej długiej liście brakuje mi czujników położenia wału. Generalnie u mnie jak padł to przestał odpalać i już. Ale może się poluzowała albo coś z przewodami.

Kurde nie doczytałem ze sprawdzałeś.


Aprilia Tuono1000R '06
Yamaha YZF250 '05
Komar 2321 '81
Motorynka prawie na chodzie
944.2 '85 2.5L

Edytowane przez K_Tuono dnia 10-01-2018 17:34
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
Stefan
Użytkownik

Postów: 35
Miejscowość: Wodzisław Śląski
Data rejestracji: 09.03.15
Dodane dnia 10-01-2018 18:00
Jeśli dobrze rozumiem o co chodzi, to w wersjach 16V (czyli S i S2) jest tylko jeden czujnik, który wysyła do DME stały sygnał przemienny prędkości z okazjonalnym pikiem położenia.

O tu widać:

http://www.9ss1.dk/porsche944/garage/vol1a/vol1a.html

Mogłem sprawdzić tylko rezystancję tego czujnika i ona jest OK.

Wygląda na to, że muszę szykować manometry i oscyloskop, a po 3 tygodniach i tak się okaże że jakaś łasica uwiła tam gniazdo i sabotuje silnik kiedy jej się podoba smiley
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
simprez
Użytkownik



Postów: 4536
Miejscowość: Kraków/Myślenice
Data rejestracji: 16.05.08
Dodane dnia 10-01-2018 20:54
1. Dziwi mnie, że przy odpiętych od listwy przewodach paliwowych nie leci z przewodu zasilania paliwo po zwarciu pompy? Jakim cudem?

2. Pompa od nowości? Może czas wymienić? Sam wymieniłem swoją jakiś czas temu (i oprócz innych prac przy przywracaniu auta do życia) być może ta właśnie pomogła mu odzyskać wigor. Stara może kręcić, ale niekoniecznie dawać wystarczające ciśnienie (znaczy i tak wystarczajace do uruchomienia auta, ale nie aż tyle paliwa, by cieszyć się z pełni jego osiągów).

3. Teoria z wodą. Trzebaby zdjąć plastikową osłonę i sprawdzić od spodu profilaktycznie gdzie woda się zbiera i z czym może mieć styczność (czujnik położenia wału? kable altka?)

4. Może to nie zawory słyszysz tylko popychacze? Długo auto stało?

5. Do wiązki elektrycznej wtrysków jest przy błotniku pasażera koło McPhersona przymocowana paczka rezystorów balastowych. Jeśli te rezystory są uskodzone, to wtryskiwacze będą źle/nie-działały. Do sprawdzenia.

6. Podmienić przepływkę. Może stara ma już dość? Ta kwestia tyczy się osiągów. Bo na umęczonej przepływce silnik i tak by (chyba?) odpalił.

7. Masz alarm porszowski z dodatkową stacyjką za drzwiami kierowcy?
Alarm jest zarządzany osobnym komputerkiem mocowanym obok DME. Komputerek odpowiada m.in. za odcięcie zapłonu. Jak komputerek padnie, to nie odpalisz auta.

8. Wrócę do teorii z wodą. Na myjni woda mogła dostać się w okolice aparatu gdy pod cisnieniem myłeś maskę, nosek.
A głęboki śnieg mógł być np. zaciągnięty przez pasek rozrządu (jeśli obudowa osłony gdzieś pod spodem jest pęknięta np.).

9. Palec zapłonowy! Sprawdzany/odkręcany?

10. Znów odskocznia w kierunku osiągów, nie mająca (chyba) wpływu na odpalanie auta: linka gazu.
Rozważ, czy na pewno chcesz tracić nerwy z dorabianą linką, i to jeszcze nie do końca zgodną wymiarowo z poprawną. Sam wiesz, że akurat w 944S jej konstrukcja (z kołowrotkiem!) jest paskudna i wredna w regulacji.
Swoją wymieniłem na oryginalną.
Mam jeszcze jedną nówkę w zapasie.
Jakby co smiley


944s US'87 - szarak
951 EU'86 - szmergiel
951 US'89 - szweja
944s2 EU'90 - szwarc
szmondak (kuratela)
szarłat (kuratela)
SR - kiedy zakwitnie?
[K] partsy 944S,S2,T,968
2716024
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
marchewa
Użytkownik



Postów: 1337
Miejscowość: Jelcz-Laskowice
Data rejestracji: 02.01.12
Dodane dnia 11-01-2018 11:59
Jśli podcas pracy silnika slyszesz hałasy z glowicy a auto ma muła jak jedzie, to sugestia gonzacza na temat rozrżadu jest bardzo sluszna. Biorąc pod uwage że walki do s-ki kosztuja majątek i sa niezdobywalne sugerowalbym zajrzeć pod dekiel i na pasek czy wszystko jest ok. A potem szukać dalej
A propos odpalania i nieodpalania to jakiś czas temu miałem podobnie z 944 nieby wszystko było a nie odpalał - nie otwieraly sie wtryski a przyczyna był brak masy na wtryskiwaczach - jest osobnym przewodem przykręcona do dzwonu sprzęgla. Wyczyscić i dokrecic na pewno nie zawadzi.
Powodzenia w naprawach!
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
Stefan
Użytkownik

Postów: 35
Miejscowość: Wodzisław Śląski
Data rejestracji: 09.03.15
Dodane dnia 11-01-2018 13:01
Dzięki chłopaki, załatwiliście mi zajęcie na weekend <3

smiley

A z oryginalną linką to się odezwę smiley

EDIT:
simprez napisał/a:
4. Może to nie zawory słyszysz tylko popychacze? Długo auto stało?

Nie wiem, bo patrzyłem tylko z góry i słuchałem z kabiny. Hałas jest ogromny. Nie ma znaczenia czy silnik jest zimny czy ciepły. Nie potrafię dokładnie stwierdzić czy problem się pojawił po dolaniu czyścika do wtrysków, ale jeśli dobrze pamiętam to nie. Po prostu zwróciłem na to uwagę dopiero w sobotę. W każdym razie trzaska równo smiley

Auto stało bardzo długo. We wrześniu 2016 zacząłem sam kręcić przy elektryce, odpaliłem dopiero w październiku 2017. Od tamtej pory jeździłem mniej więcej raz na miesiąc.

To chyba inna kwestia niż brak zapłonu, ale co to może być za problem, jakie konsekwencje i jak to sprawdzić?

Edytowane przez Stefan dnia 11-01-2018 16:18
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
browar
Użytkownik

Postów: 657
Miejscowość:
Data rejestracji: 01.02.06
Dodane dnia 11-01-2018 22:50
marchewa napisał/a:
Jśli podcas pracy silnika slyszesz hałasy z glowicy a auto ma muła jak jedzie, to sugestia gonzacza na temat rozrżadu jest bardzo sluszna. Biorąc pod uwage że walki do s-ki kosztuja majątek i sa niezdobywalne sugerowalbym zajrzeć pod dekiel i na pasek czy wszystko jest ok. A potem szukać dalej
A propos odpalania i nieodpalania to jakiś czas temu miałem podobnie z 944 nieby wszystko było a nie odpalał - nie otwieraly sie wtryski a przyczyna był brak masy na wtryskiwaczach - jest osobnym przewodem przykręcona do dzwonu sprzęgla. Wyczyscić i dokrecic na pewno nie zawadzi.
Powodzenia w naprawach!


Albo nie ma zasilania na wtryski. Sprawdź czy jest. Widziałem kilka przypadków gdzie kable idące do wtryskiwaczy mają zgniłe połączenie w miejscu gdzie zbiegają się w jeden kabel.


Siem
browar
eS
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
Stefan
Użytkownik

Postów: 35
Miejscowość: Wodzisław Śląski
Data rejestracji: 09.03.15
Dodane dnia 14-01-2018 16:02
Posprawdzałem wczoraj zapłon i zasilanie wtrysków. Pod kopułką OK, do tego oczyściłem wszystkie styki aż błyszczą. Uziemienia OK. Za to wtryski...

Na schemacie zasilanie wtryskiwaczy przez rezystorki pokazuje proste połączenia, a tymczasem na multimetrze przyłożonym do poszczególnych końcówek wyszło bajabongo. Jeden wtryskiwacz ma połączenie z każdym rezystorem, pozostałe nie mają żadnego, etc, etc. No masakra po prostu. Nie wiem jak to się mogło tak nagle spieprzyć albo jak to mogło działać w zeszłą niedzielę.

Trzebaby to wszystko rozpiąć, sprawdzić i połączyć na nowo, ale trochę mam opory przed wytargiwaniem głównej wiązki smiley Macie jakieś doświadczenia w tym temacie?
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
simprez
Użytkownik



Postów: 4536
Miejscowość: Kraków/Myślenice
Data rejestracji: 16.05.08
Dodane dnia 14-01-2018 16:34
Ale same rezystory sprawdziłeś? Ich wtyczkę?


944s US'87 - szarak
951 EU'86 - szmergiel
951 US'89 - szweja
944s2 EU'90 - szwarc
szmondak (kuratela)
szarłat (kuratela)
SR - kiedy zakwitnie?
[K] partsy 944S,S2,T,968
2716024
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
Stefan
Użytkownik

Postów: 35
Miejscowość: Wodzisław Śląski
Data rejestracji: 09.03.15
Dodane dnia 14-01-2018 19:41
Tak, na wtyczce każdemu wyszło 6-6,1 Ohm. Dobry wynik?
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
browar
Użytkownik

Postów: 657
Miejscowość:
Data rejestracji: 01.02.06
Dodane dnia 14-01-2018 19:50
W 8V wszystkie kable wtryskiwaczyvzbiegaja się w jeden kabel i to jest na bank to miejsce. Raczej będziesz miał tam zielono i raz jest przejście raz nie. Kable od wtrysków musisz poszukać. Łącza się zanim wejdą do grodzi ale troszkę w wiązce. Musisz mieć podłączoną aparaturę i majtac wiązka dla testu. Nie wiem dokładnie jak to jest w 16V zł ja musiałem pogrzebać kilka centymetrów w peszli. Na schemacie zobaczysz ze jest punkt laczeniowy.


Siem
browar
eS
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
browar
Użytkownik

Postów: 657
Miejscowość:
Data rejestracji: 01.02.06
Dodane dnia 14-01-2018 19:59
https://rennlist.com/forums/924-931-944-951-968-forum/573842-where-are-the-solder-points-in-the-fuel-injector-harness.html


Siem
browar
eS
Autor RE: [944S] Ratunku, pomocy, świniak nie pali!
Stefan
Użytkownik

Postów: 35
Miejscowość: Wodzisław Śląski
Data rejestracji: 09.03.15
Dodane dnia 14-01-2018 20:31
browar napisał/a:
https://rennlist.com/forums/924-931-944-951-968-forum/573842-where-are-the-solder-points-in-the-fuel-injector-harness.html[/quote]

Dzięki!

Nic tylko wstawić farelkę do garażu i grzebać do skutku. Pamiętam jaki miałem dramat ze skrzynką bezpieczników, te stare kable i końcówki to jest koszmar...

EDIT:
W sumie, jeśli to naprawdę jest problem z tym połączeniem, to można kręcić rozrusznikiem jednocześnie ruszając wiązką, aż odpali. Wot, ruskaja mechanika smiley

Edytowane przez Stefan dnia 14-01-2018 20:34